Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
476 postów 3499 komentarzy

Stowarzyszenie WPS

Rzeczpospolita - Roman Dmowski: Siła narodu leży w jego zorganizowaniu.

„Dobra zmiana” (PiS) w polskim rolnictwie ma chazarską gębę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

PiS konsekwentnie i cynicznie prowadzi antypolską polityką rolną

 

Jedynym poważnym problemem „wyborczym” PiSu, szczególnie ważnym przed wyborami samorządowymi, jest niepewność tego, jak głosować będzie polska wieś?

 

Warto sobie przypomnieć, że najważniejszym zadaniem postawionym przed żydowskim układem okrągłego stołu na progu koalicyjnego rządu PiS-Samoobrona-LPR – było  wyeliminowanie z polityki polskiej ” radykalnych partii Samoobrona i LPR, reprezentujących całkowicie wykluczonych z częściowo wykluczonymi”, jak eufemistycznie określił te narodowe formacje polityczne w swoim wystąpieniu,  w Fundacji Batorego, prezes Jarosław Kaczyński, w lutym 2005 r. ( http://www.batory.org.pl/upload/jkaczynski.pdf)

W dziele wyeliminowania LPR ( dokładniej mówiąc jej polskiego, narodowego jądra) Kaczyńskiemu pomogło grono syjonistycznych kretów, a w zasadzie krecików, w postaci młodych, energicznych żydków z Młodzieży Wszechpolskiej, którym przewodziła nieco z dystansu – cyniczna, antypolska, sprzedajna kanalia – Roman Giertych.

Z Samoobroną poradzono sobie w inny sposób, a mianowicie podbechtano pazernych, niedoświadczonych politykierów wiejskich z otoczenia przewodniczącego  Leppera, wielu skorumpowano,  mniej pokornych zastraszono i skompromitowano, a w końcu zdecydowano się na cios nokautujący wobec tej wodzowskiej partii – zamordowano  Andrzeja Leppera.

Obecna Samoobrona, to już całkowicie rozbite, skłócone i wzajemnie nieufne środowisko, na którego czele postawiono konformistycznego , bezbarwnego przewodniczącego Lecha Kuropatwińskiego, wykonującego całkowicie służalczą wobec interesów PiS i żydowskiego układu pookragłostołowego, funkcje ostatecznego likwidatora Samoobrony, którego jedynym zadaniem jest dbanie o utrzymywaniu byłych aktywistów Samoobrony w politycznym letargu i czuwanie nad tym, aby antypolska polityka PiS wobec polskiej wsi i rolnictwa nie wzbudziła masowego protestu środowisk rolniczych.

Dla całkowitego zablokowania niekontrolowanych protestów polskiej wsi PiS posługuje się także marionetkami i oszustami politycznymi ( a także oszustami w zwykłym tego słowa znaczeniu) takimi jak Sławomir Izdebski ( faworyt ministra Jurgiela), wydobywany od czasu do czasu w zależności od bieżących potrzeb  z politycznego niebytu i kreowany na ” Janosika i następcę Leppera” .

Równolegle z działaniami politycznymi PiS konsekwentnie i cynicznie prowadzi antypolską polityką rolną ( dotyczy ona zarówno własności polskiej ziemi, systemu dzierżawy, polityki cenowej, polityki kredytowej,  niszczącej polityki eksportowo-importowej produktów rolnych, półsurowców, materiału siewnego, nawozów i środków ochrony roślin, otwierając polskie rolnictwo dla GMO itd.) wobec rolnictwa i rolników. Tych ostatnich konsekwentnie wpędzając w zadłużenie,  niszcząc strukturę własnościową oraz zrównoważoną i samowystarczalną strukturę produkcyjną, a wreszcie zastraszając i pacyfikując działania samoorganizacyjne  i protestacyjne w poszczególnych obszarach kraju ( szczególnie na tzw, ziemiach odzyskanych).

Zadłużana i neofeudalizowana wieś, niszczona i eksploatowana ekonomicznie drobna i średnia polska przedsiębiorczość oraz pauperyzowana i wypychana na ekonomiczną emigrację lub cynicznie wychowywana do ponownej ofiary wojennej  młodzież polska są tymi środowiskami, na których musi być zbudowany ogólnopolski, ponadpartyjny ruch suwerenności narodu i państwa polskiego.

 

PZ  -  

 

Niżej przedstawiamy materiał ( przesłany do naszej redakcji) pokazujący detalicznie cyniczną i antypolską działalność terenowych działaczy PiS w odniesieniu do polskiego rolnictwa na Pomorzu. Wobec poniższej publikacji lokalni gestorzy z ramienia PiS ( być może dodatkowo na polecenie decydentów centralnych) stosują praktykę zabronionej konstytucyjnie cenzury prewencyjnej. Tak na co dzień i realnie wygląda polityka ” dobrej zmiany”.

______________

 

„ ANR działa jak świetnie naoliwiona maszyna czyli kto smaruje, ten jedzie dalej…”

 

 Całkiem niedawno wpadł mi w rękę magazyn „Strefa Biznesu” (marzec/kwiecień/maj 2017 r.), który jest wydawany przez Polska Press Sp. z o.o. w tym przypadku jako dodatek „Głosu – Dziennika Pomorza”, w którym to pięknego wywiadu udzielił (sic!) zastępca dyrektora Oddziału Terenowego Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie z Filią w Koszalinie – Krzysztof Nieckarz.

  Ciężko było mi to czytać, ale nie dlatego, że nie znam się kompletnie na rolnictwie etc., ale dlatego, że takiej hipokryzji dawno nie czytałem, tym bardziej, że po pierwsze miałem tę przyjemność poznać Pana dyrektora Krzysztof Nieckarza osobiście; zresztą jeszcze zanim został dyrektorem wspomnianej agencji. A po drugie i co ważniejsze ostatnio miałem kontakt z grupą rolników, którzy nie byli i nie są zachwyceni zarządzaniem Agencją Nieruchomości Rolnych w Koszalinie. Przede wszystkim mój kontakt, wymiana informacji, przeglądanie różnych dokumentów dotyczących ANR w Koszalinie, osoby Pana  dyrektora Nieckarza, jego postawy, postępowań wobec ogromnej rzeszy rolników spod Świdwina (to moje rodzinne miasto i tam miałem przyjemność spotykać się ze wspomnianą grupą rolników), odbywało się systematycznie co jakiś czas od późnej wiosny bieżącego roku aż do momentu, kiedy postanowiłem popełnić ten tekst. Główną osobą, którą się ze mną spotykała, przekazywała informacje od których nawet u łysego włos by się na głowie jeżył był Pan Zdzisław Gorzelak, który wypowiadał się tak w imieniu swojego brata Jerzego, jak i wielu, wielu innych rolników, którzy ciężko pracują na… utrzymanie m.in. grupy biurokratów z dawnego ANR, dziś już KOWR w Koszalinie.

 – Ja i brat staraliśmy się o wieloletnią dzierżawę tych gruntów, które od lat dzierżawimy, na których dokonaliśmy za swoje pieniądze mnóstwo różnych zabiegów agrotechnicznych, a dostaliśmy odpowiedź, że jedna działka została nam wydzierżawiona na sześć lat, a kolejna na jeden rok. – żalił się Pan Zdzisław Gorzel. – A przecież my wzięliśmy ogromne kredyty  w banku, a przy takim okresie dzierżawnym i ciągle wzrastającym czynszu dzierżawnym będziemy mogli pójść z przysłowiowymi torbami, albo i gorzej… – dokończył swą pełną goryczy, zawiedzenia, zdziwienia, że obecna ekipa rządząca robi tak samo jak ich poprzednicy, a nawet gorzej.

  Dlatego też po wysłuchaniu Pana Gorzelaka oraz po przejrzeniu mnóstwa różnych dokumentów postanowiłem napisać do Pana Czesława Hoca, euro deputowanego z PiS, który przecież reprezentuje nasze tereny. Z początku byłym ignorowany, co mnie nie zdziwiło, a potem dostałem wiadomość, że to dezinformacja, że Ci panowie dostali umowę dzierżawną na 15 lat, a pisał mi to Pan Hoc w dniu 31 sierpnia br., czyli co? Ktoś coś tu kombinuje, ktoś kręci, ktoś kłamie? (sic!). Bo o takiej informacji – przedłużenie dzierżawy na 15 lat – dowiedziałem się od Pana Zdzisława Gorzelaka dopiero dzisiaj (22.09. 2017 r.), jak podczas rozmowy telefonicznej wspomniał o swoim przypadkowym spotkaniu z Panem Krzysztofem Nieckarzem przed wejściem do siedziby KOWR (KOWR istnieje od 01.09. 2017 r.), a spotkanie to miało miejsce kilka dni temu – niezbędny dokument dotyczący tego przedłużenia umowy dzierżawnej (data zawarcia), otrzymam od Pana Gorzelaka w najbliższym czasie.   Skoro tak pisze poseł, to poprosiłem o panów Gorzelaków o najnowsze w tej sprawie dokumenty, w których stało jak przysłowiowy byk, że dzierżawa na określone grunty opiewa na lat sześć i jeden rok! Zeskanowałem te dokumenty i wysłałem je wszystkim zainteresowanym, a przede wszystkim Panu Hocowi i znowu zaległa cisza, a przecież wcześniej Pan Hoc zarzucając Panom Gorzelakom dezinformację, mnie osobiście brak obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej, napisał do mnie na portalu społecznościowym, że jak pojawi się jakakolwiek informacja dotycząca nieprawidłowości w działaniu ówczesnego ANR w Koszalinie, to cytuje: dyrektor Nieckarz leci na zieloną trawkę.

  Podczas rozmów z Panem Gorzelakiem dowiedziałem się również, że tu na naszych terenach rządzi po prostu układ, że najwięcej mają do powiedzenia, uzyskania ludzie pochodzenia ukraińskiego, Żydzi i Niemcy, którzy nadal – już za rządów PiS – wykupują za grosze polską ziemię. Tak powiedział, takie miał stanowisko  i nadal je ma w tej sprawie Pan Zdzisław Gorzelak z Białej Góry, gmina Rąbino pod Świdwinem.

Oczywiście moje korespondencja z Panem Hocem trwała, czasami trzeba było się doprosić odpowiedzi, jakiejkolwiek odpowiedzi i zapytać się wprost dlaczego Pan Hoc nie odpisuje mi, że teraz jak ma „czarne na białym”, to w ogóle się do tego nie odnosi. Pewnego dnia otrzymałem odpowiedzieć od Pana Hoca o następującej treści:

  –  Przesłałem do dyr. Nieckarza! Krótko oświadczył, że nie ma wobec panów żadnych uprzedzeń i nieprawidłowości. Zobaczymy…

Odpisałem, że dobrze, że dziękuje, że właśnie zobaczymy, bo cos zaczęło się ruszać tylko dlatego, że ja najpierw w imieniu tych panów – w lipcu br,.- napisałem kilka pism do odpowiednich instytucji, których niestety ci panowie nie wysłali, czego dziś żałują, ale ja sam im się nie dziwię, bo wiem co to jest zastraszanie, ciąganie po sądach etc., a potem jak już napisałem na temat wspomnianego wyżej wywiadu krótki post na moim profilu na Facebooku i rozpocząłem korespondencję z Panem Hocem, to coś zaczęło się dziać, ale to działanie, to była tylko przykrywka, to było tylko atakowanie mnie, krytykowanie mnie i podawanie informacji, które miały i mają tyle wspólnego z tą sprawą ile ja sam z lotem na księżyc.

Kiedy podziękowałem Panu Hocowi za wyżej zacytowaną odpowiedź i napisałem, że zobaczymy, w pewnym sensie cytując naszego euro deputowanego, to Pan Czesław Hoc odpisał mi taką oto informację:

  – Proszę zgłaszać wszelkie nieprawidłowości bądź zaniedbania bądź uprzedzenia Dyrekcji KOWR w Koszalinie w stosunku do swoich pracodawców czyli rolników. (sic!)

Bardzo ciekawa odpowiedź, z której wynika, że Pan Hoc ucieka od tematu, od problemu, od „prywatnego folwarku” swoich ludzi; to tak jakbym osobie, która wymyśliła i stosowała/stosuje korupcję zgłaszał korupcję.

 

  Oczywiście we wspomnianym wywiadzie Pan Krzysztof Nieckarz – dziś już dyrektor KOWR, instytucji powołanej z połączenia ANR i ARR – mówi o tym, że (ówczesna) agencja stawia i chętnie zatrudni młodych ludzi, a ja z doświadczenia tak swojego, jak i wielu moich dużo młodszych znajomych wiem co innego – lecz to materiał na inny artykuł, bo to dopiero początek „góry lodowej” „dobrej zmiany” na Pomorzu.  Hipokryzja, nepotyzm czy po prostu słowa, zdania, informacje wypowiedziane tylko na potrzeby wywiadu; wywiadu, który został udzielony – pisząc wprost – niemieckiej gazecie. Dziwne, bo Pan Nieckarz – kiedyś dyrektor biura posła Kaczyńskiego w Koszalinie w myśl tego co oficjalnie reprezentuje – ale chyba tylko w Warszawie, tylko w TVP – PiS, nie powinien udzielać wywiadu tak dla „Głosu Koszalińskiego”, jak i dla dodatku do wszystkich „Głosów” czyli wspomnianego kwartalnika „Strefa Biznesu.

  Ale skoro na Pomorzu rządzi układ, a tym panom wydaje się, że chwycili Pana Boga za nogi, że wybory raz wygrane i podział stanowisk powtórzy się, to mnie już nic nie dziwi, ale żaden dyrektor, poseł czy inny prezes nie będzie ciężko pracującym ludziom zarzucał dezinformacji, a mnie samemu braku rzetelności i obiektywizmu.  

   W trakcie rozmowy z Panem Zdzisławem Gorzelakiem, człowiekiem, który walczył  nie tylko z ANR, ale także z innymi agencjami, instytucjami, urzędami zajmującymi się sprawami rolników, dowiedziałem się także, że w tej sprawie kontaktował się w pewnym okresie czasu z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym w Szczecinie, i z tego kontaktu ma też wiele różnych, a zarazem ciekawych pism, dokumentów, które na pewno z biegiem czasu ujrzą światło dzienne.

  Pisząc ten artykuł, uzupełniając go i redagując po raz któryś, w ostatniej chwili dowiedziałem się, że Panowie Gorzelakowie dowiedzieli się przed wejściem do biura KOWR w Koszalinie do dyrektora Krzysztofa Nieckarza, że (nagle, teraz), ich dzierżawy na te większe działki, w których mowa w załączonych pismach została przedłużona na dwadzieścia lat, a więc trzeba było robić zamieszanie na Facebooku, pisać z Panem Hocem, dzwonić tu czy tam, żeby dzierżawa ta została jednak przedłużona, bo ktoś – w tym przypadku krnąbrny i nieposłuszny Sapała sprawą nagłośnił. Ale jak Pan Gorzelak powiedział, że w momencie mijania się dosłownie na schodach przy wejściu do siedziby KOWR w Koszalinie z Panem Nieckarzem dowidział się o przedłużeniu wspomnianej wyżej dzierżawy, to po pierwsze zapytał się dlaczego on, jako rolnik, jako osoba, która na nich ciężko pracuje cały rok dowiaduję się tego w takich okolicznościach, a wcześniej od Hoca poprzez pośrednictwo Sapały? Odpowiedzi nie było, tak samo jak nie padła żadna odpowiedź na to dlaczego teraz, nagle, łamiąc przepisy i umowy podniesiono tym panom o 40% czynsz dzierżawny? Z jednej strony wywalczono dzierżawę o którą prosili i walczyli rolnicy, a z drugiej podniesiono im ten czynsz – czyli jak nie kijem, to ich pałką!  

  I tak na koniec. Doskonale wiem, zdaję sobie sprawę z tego, że Panom dyrektorom, posłom zależy, aby ten tekst nie ujrzał światła dziennego, a tym bardziej żeby nie trafił od przed oblicze Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, bo przecież jak powiedział kiedyś polski rzeźbiarz, rysownik, poeta Jan Stępień „Polityka nie lubi prawdy, zaś prawda nie lubi polityki”.                                                                                                                                        

 

Krzysztof Sapała

 Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich

 Słupsk, dnia 22.09.2017 r.

 

 ANR – Agencja Nieruchomości Rolnych –  utworzona w lipcu 2003 w miejsce Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa.

 

ARR – Agencja Rynku Rolnego –  przedsiębiorstwo państwowe, które zostało powołane do życia w czerwcu 1990 roku. Głównym celem tej agencji było i jeszcze nadal jest realizowanie interwencyjnej polityki państwa na rynku rolnym. Od 1 maja 2004 roku jest akredytowaną agencją płatniczą Unii Europejskiej  i działa zgodnie z jej prawodawstwem.

 

ARiMR – Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – agencja ta powstała w 1994 roku, której celem było i jest wspieranie rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich.

 

KOWR – Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa – ośrodek, który rozpoczął swą działalność od pierwszego września bieżącego roku i ma zastąpić dwie agencję: ANR oraz ARR.

 

Dodatek:

 

Zdzisław Gorzelak                                            Biała Góra, dnia 25.07.2017 r.

Biała Góra 7

78 – 331 Rąbino

 

Agencja Nieruchomości Rolnych.

Oddział terenowy w Szczecinie.

Filia w Koszalinie.

Partyzantów 15A

75 – 001 Koszalin 

 

Zwracam się z uprzejmą prośbą o uzasadnienie propozycji dzierżawy na okres 1.roku, a nie 20. lat, jak wnosiłem we wcześniejszym wniosku. Wiadomym mi jest, że inni rolnicy dostali propozycję długoletniej dzierżawy (10 – 15 lat), a tylko ja otrzymałem propozycję dzierżawy na okres 1. roku – dotyczy to działki nr. 185 i 186, obręb Biała Góra, gmina Rąbino o powierzchni 15,28 ha.

Uważam, że w ten sposób jestem całkowicie bezpodstawnie dyskryminowany W porównaniu z innymi rolnikami. Proszę o wskazanie powodów takiego postępowanie wobec mojej osoby. Czy są to przyczyny natury merytorycznej, politycznej, narodowościowej czy jeszcze jakiejś innej?

Przecież dzisiaj tak polityka rządu oraz ANR opiera się na długoletnich dzierżawach, co przekłada się na to, że po pierwsze rolnicy – w tym także i ja – zaciągają kredyty i inwestują m.in. w sprzęt niezbędny do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa. Powierzchnia mojego gospodarstwa wynosi 42 ha, a kredyt jaki zaciągnąłem to niebagatelna suma w wysokości 480 tyś. zł., i tak bez długoletnich dzierżaw nie ma sensu zaciągania kredyt, a co najważniejsze taka sytuacja doprowadza do finansowego bankructwa, upadku gospodarstwa etc., a przecież obecnie ma być prowadzona polityka – w kontekście dzierżawy ziemi od ANR – typowo propolska, z długimi dzierżawami, która nie tylko, że ma pomagać polskim rolnikom, ale także powstrzymać sprzedaż polskiej ziemi obcokrajowcom; w tym te matacie wskazane byłoby więcej dwuletnich dzierżaw dla wieloletnich i polskich rolników; w tym także i dla mnie. Dodam, że na własny koszt przeprowadzam pomiary geodezyjne, które maja na celu wyznaczenie granic działek.  Moim i nie tylko moim przypadkiem zainteresowały już się media, które w odpowiedni sposób nagłośnię tę sprawę.

Do wiadomości:

– ANR Szczecin

– ANR Warszawa

– Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Zdzisław Gorzelak

 

Gorzelak_1

Gorzelak_2

KOMENTARZE

  • PiS konsekwentnie i cynicznie prowadzi antypolską polityke
    http://antykomunista.neon24.pl/post/140309,msciciel

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031