Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
501 postów 3613 komentarzy

Stowarzyszenie WPS

Rzeczpospolita - Roman Dmowski: Siła narodu leży w jego zorganizowaniu.

„A TY? Dałeś już w mordę lekarzowi?”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niszczenie ochrony zdrowia Polaków to stały, trwający od 1990r. proces realizowany przez żydowski reżim IIIRP.


W związku z trwającym protestem lekarzy rezydentów chcę przypomnieć PT Czytelnikom tekst z 2009r. Przedtem jednak kilka zdań komentarza na temat protestu lekarzy rezydentów.

Strajk lekarzy rezydentów obmyślony przez PO i jej akolitów jako uderzenie w PiS jest bronią celną, ale i obosieczną. Jednak jej skuteczność zagwarantować może tylko rozszerzenie strajku na całą służbę zdrowia. Ale czy na taki krok zdecyduje się PO, czyli syjonistyczna opozycja względem syjonistycznego rządu PiS? Otóż możemy być pewni, że do powszechnego strajku w służbie zdrowia nie dojdzie. Spełnienie żądań strajkujących, podniesienia płac, zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia, itp., nie jest możliwe. Nie zrobi tego żaden syjonistyczny rząd, czy to PiS, czy PO, czy każdy inny. Obietnica i próba realizacji takich żądań oznaczałaby obalenie żydowskiego kapitalizmu i żydowskiego reżimu IIIRP– oznaczałaby wprowadzenie Polski na drogę gospodarczego rozwoju, a więc realizację polskiej polityki uwzględniającej interes narodu i państwa Polaków, oznaczałaby realizację przez polski rząd polskiej polityki pieniężnej. W konsekwencji musiałoby to prowadzić do zrzucenia jarzma syjonistycznego Zachodu, czyli wyzwolenia się spod kurateli światowej żydowskiej finansjery.

Strajkujący lekarze, ale i nie tylko oni, my wszyscy, musimy mieć świadomość, że nie ma możliwości poprawy sytuacji w jakiejkolwiek dziedzinie, jeśli władze kraju nie mają prawa prowadzić polityki pieniężnej, jeśli nie są tworzone jakiekolwiek rządowe plany gospodarczego rozwoju, plany tworzenia miejsc pracy, jeśli nie istnieje jakakolwiek polityka i wizja polskiej gospodarki na kolejne lata, dekady. To co obserwujemy w wykonaniu kolejnych żydowskich rządów IIIRP jest jedynie zarządzaniem masą upadłościową po PRL i wystawianiem Polaków jak niewolników do najemnej, nisko płatnej pracy w firmach obcego kapitału albo poprzez ekonomiczny przymus zmuszanie Polaków do zarobkowej emigracji – lekarze, pielęgniarki, wiedzą coś o tym.

Mało kto z Polaków wie, że po 27 latach trwania żydowskiego kapitalizmu – wielkiego sukcesu Kościoła i Solidarności – ponad 60% miejsc pracy znajduje się u nas w sektorze państwowym, w administracji, w oświacie, w ochronie zdrowia. Sfera produkcyjna dzięki, której możemy finansować wspomniany sektor państwowy należy już w zdecydowanej mierze do obcego kapitału, który prawie nie płaci podatków do budżetu IIIRP, a najemnych pracowników opłaca jak niewolników. Całkowicie już dominujący w Polsce obcy handel wyprowadza z kraju zyski, nie wspominając o legalnym i nielegalnym procederze transferowania zysków za granicę. Jedynym najpotężniejszym sektorem gospodarczym w IIIŻydo-RP, zwiększającym swoje zyski każdego roku, są zagraniczne banki, ale zyski banków nie są zyskiem polskiej gospodarki – !, –?.

A zatem, jeśli lekarze rezydenci chcą autentycznej realizacji swoich (i także naszych, potencjalnych pacjentów) żądań i postulatów winni wyraźnie odciąć się od politycznych elementów obecnego żydo-reżimu i sformułować własne polityczne stanowisko – bo jest to strajk polityczny – w interesie narodu i państwa polskiego odrzucające i żydowski kapitalizm i żydowski reżim z jego elitami, jako nielegalny syjonistyczny produkt ustaleń „okrągłego stołu”. Polska polityka musi być realizowana przez Polaków i w interesie Polaków, miejsce IIIŻydo-RP jest na śmietniku haniebnej historii, a miejsce jej elit w więzieniach i obozach pracy.

Niejaki L.Balcerowicz, jeden z wielu odpowiedzialnych za degenerację ochrony zdrowia w myśl zaleceń Banku Światowego, w żydowskiej rozgłośni TokFM stwierdził kilka dni temu, że zanim zdecydujemy się zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia, powinniśmy sprawdzić, czy aktualne środki są właściwie wydatkowane. Słuszna uwaga, sprawdźmy więc – kilka prostych przestępstw opisałem w poniższym tekście (kolor brązowy). Przy okazji przypomnę, że część tych przestępstw jest następstwem przyjęcia w traktacie akcesyjnym unijnego prawodawstwa. 

Legalność i zgodność traktatu akcesyjnego IIIRP do UE z polską Konstytucją referował niezawisły sędzia, profesor prawa, prezes Trybunału Konstytucyjnego, niejaki M.Safian – pochodzenie żydowskie. Może ktoś pokusi się o refleksję, czym jest prawo, sądownictwo i TK w IIIŻydo-RP (?).

Dariusz Kosiur

_____________________________

 

Przepraszam Państwa za ten tytuł, ale zaczerpnąłem go z tygodnika „Wprost” (z 26.04.2009). Widnieje w samym środku okładki. Przeciętny nabywca prasy zauważył go z łatwością. I kto wie, może się nim zasugeruje? Jednak tytuł okładki ma tylko sygnalizować pewien problem i w ten specyficznie oryginalny sposób anonsować artykuł z „Wprost” pt. „Uwaga! Biją lekarzy”. A więc wszystko jest w jak najlepszym porządku.

Artykuł z „Wprost” traktuje o agresywnych zachowaniach pacjentów. Prawie, co drugi pracownik Służby Zdrowia zetknął się ze strony pacjentów z agresją słowną i fizyczną lub miał szczęście być potraktowany łagodnie, jedynie z najzwyklejszym chamstwem.
Autorzy artykułu nie próbują dociekać przyczyn takiego zachowania pacjentów, poprzestają na statystycznym opisie faktów. A przyczyny agresywnych postaw mają dość oczywiste źródła. Są one rezultatem celowej polityki mediów (nie tylko filmów, których głównym przesłaniem jest agresja), a także celowego obniżania poziomu oświaty oraz systematycznego obniżania materialnego poziomu życia, tym samym i jakości opieki zdrowotnej (rezultaty polityki rządzących). Czynniki te powodują, że najsłabsze jednostki, najgorzej wykształcone, słabo uświadomione, w poczuciu zagrożenia i bezsilności (brak wpływu na politykę rządzących) wyładowują swoją agresję w najprostszy sposób, kierując ją zgodnie z medialną podpowiedzią, która nie wskazuje prawdziwych przyczyn i winowajców coraz bardziej stresującej społeczeństwo sytuacji.

Medialne akcje propagandowe na temat ogromnego łapownictwa w Służbie Zdrowia (zamiennie także wśród nauczycieli) – jak to się ma do korupcji władzy wyprzedającej majątek produkcyjny Polaków, o czym cicho? – na temat okrutnych, bez skrupułów mordów na pacjentach („Łowcy skór” – ileż razy pojawiał się ten tytuł?) rozładowują społeczne napięcie wskazując medialnym palcem, kogo należy „bić”.

„A więc, dałeś już w mordę lekarzowi?” – ten tytuł nie jest jakimś wyjątkiem. Jest on charakterystyczny dla polityki powszechnych żydowskich mediów w Polsce (i w innych krajach), której celem głównym jest atomizacja społeczeństwa. Można przytoczyć przykłady wielu podobnych tytułów. Przypomnę tylko jeden taki tytuł, który obiegł światowe media przed wizytą papieża Benedykta XVI w Turcji w 2006 r.: „Kto zabije Benedykta XVI w Stambule?” – komentarz jest tu zbędny.

Z punktu widzenia budowy właściwych stosunków społecznych działalność tych mediów jest przestępcza. Można tu wyróżnić następujące przestępstwa: celowa dezintegracja społeczeństwa, niszczenie kultury narodu, poniżanie religii, propagowanie antynarodowych treści, niszczenie więzów między państwami słowiańskimi, uprawianie propagandy na rzecz pasożytniczego systemu lichwiarsko-liberalnego, apoteozę żydowskich totalizmów (aktualnie jest to propaganda prounijna i liberalna), itp.

Dalsza część tekstu pozornie nie jest związana z tytułem. A choć dotyczy Służby Zdrowia, to powszechne media omijają ważne tematy i nic istotnego w nich nie znajdziemy.

W związku z unijnym przepisem o czasie pracy w Służbie Zdrowia, który zaczął obowiązywać od 2008 r., lekarze nie mogą po nocnym dyżurze stanąć do pracy. Między nocnym dyżurem, a pracą w dzień musi nastąpić wielogodzinna przerwa. Przepis słuszny, wydaje się, że podyktowany troską o pacjenta i lekarza, ale nie wykonalny z powodu braku personelu medycznego. Ci, którzy przyjęli ten przepis w traktacie akcesyjnym Polski do UE musieli, więc zdawać sobie sprawę, że jest on niemożliwy do realizacji. Jednak władza znalazła rozwiązanie. Pracownicy Służby Zdrowia pracują tylko po 8 godzin dziennie. Nocne dyżury są realizowane przez firmę spoza Ochrony Zdrowia, która zatrudnia pracowników medycznych jedynie na czas nocnych dyżurów. Nikogo, bowiem nie interesuje, co po pracy w szpitalu, czy w przychodni robią lekarze. Mamy tu do czynienia ze złamaniem unijnego i już polskiego prawa – jest to pierwsze przestępstwo władz centralnych w związku z tą jedną tylko unijną dyrektywą. I można mieć słuszne wątpliwości, czy przestępstwo to popełniane jest z myślą o zapewnieniu ochrony zdrowia pacjentom i większych dochodów pracownikom medycznym?

Na nocne dyżury kontraktuje pracowników medycznych firma „Biznes Partner” Sp. z o.o. z Łodzi. Sprawność jej działania jest zaskakująca, widać buisnessmani z tej firmy przygotowywali się do tej pracy już od 2004 r., od wejścia Polski do UE – oto prawdziwi fachowcy. Firma ta ogranicza się jedynie do pośrednictwa między NFZ a zatrudnianymi pracownikami. NFZ przekazuje firmie z Łodzi środki na opłacenie nocnych dyżurów. Firma opłaca personel medyczny – wynagrodzenie + (tylko) składka zdrowotna, a różnicę zostawia sobie jako dochód za prowadzenie działalności gospodarczej. Fizyczna realizacja nocnych dyżurów, a więc zagwarantowanie obsady pracowników (lekarzy, pielęgniarek), pomieszczeń oraz sprzętu medycznego znajduje się w dalszym ciągu w gestii szpitali i ich pracowników.

Mamy tu do czynienia z drugim przestępstwem, z przestępstwem niegospodarności władz centralnych, bowiem z systemu Ochrony Zdrowia wyprowadzane są pieniądze do firmy zewnętrznej, która zajmuje się wyłącznie i jedynie przeksięgowywaniem środków z NFZ na konta swoje i zatrudnionych na czas nocnego dyżuru pracowników medycznych.

Dygresja: ciekawe, że w podobny sposób nie ominięto unijnych nakazów likwidacji polskich stoczni!?

Wypełniając roczną deklarację podatkową żony (dyżurującego lekarza) zauważyłem, że jej składka emerytalna za 2008 rok jest o 40% mniejsza odkąd dyżury nocne wykonuje w ramach zatrudnienia w firmie Biznes Partner. To samo dotyczy wszystkich dyżurujących pracowników medycznych. Osoby z wieloletnim stażem pracy mogą sobie wybrać najlepszy tzw. okres składkowy i zmniejszenie składki emerytalnej nie wpłynie na wielkość ich emerytur. Natomiast dyżurujący pracownicy o małym stażu pracy będą mieli niższe emerytury chyba, że uzupełnią składkę emerytalną pomniejszając o nią własne wynagrodzenia. Jest to trzecie już przestępstwo – firma Biznes Partner oraz władze centralne oszukały pracowników zawłaszczając 40% ich składki emerytalnej.

Czwarte przestępstwo polega na tym, iż nie wpłacanie przez Biznes Partner składek emerytalnych do ZUS uszczupla jego środki na wypłatę bieżących świadczeń.
Wszystkie te przestępstwa obciążają nie tylko firmę z Łodzi, ale przede wszystkim władze centralne, ponieważ są one popełniane za przyzwoleniem i aprobatą tej władzy.

Zakończę parafrazą medialnych tytułów:

A ty? Kiedy dasz w mordę prezydentowi, premierowi, ministrowi zdrowia, posłowi?
Kiedy wysadzimy w powietrze antypolskie powszechne żydowskie media?
Kto wyeliminuje mniejszościową, antypolską rządzącą hołotę?

 

Dariusz Kosiur
.

P.S.
Miasto Łódź to zagłębie finansowych geniuszy. To chyba taka już tradycja?.
Firma FPHU Adler Consulting z miasta Łodzi otrzymała od samorządów zlecenie inwentaryzacji eternitu na dachach budynków. Inwentaryzacja polega na tym, że mieszkańcy mają sami zgłaszać do miejskich urzędów prawidłową powierzchnię eternitu na dachu oraz posiadane jego zapasy. Tak, więc firma z miasta Łodzi zainkasuje z naszych podatków wynagrodzenie za inwentaryzację, którą z powodzeniem takim samym sposobem mogliby przeprowadzić miejscy urzędnicy razem z mieszkańcami i to bez wyciągania z samorządowej kasy pokaźnych kwot. A leżący na dachach eternit jest całkowicie nieszkodliwy do momentu jego utylizacji w ziemi, co potwierdzą w ITB.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

KOMENTARZE

  • A swego czasu, za tzw komuny...
    to w karetkach pogotowia, jeździli lekarze a nie ratownicy po przyuczeniu. Zaś do specjalisty, szło się tego samego dnia, po otrzymaniu skierowania od lekarza rejonowego a nie jakiegoś tam przydomowego, który musi kombinować jak tu na pacjencie zaoszczędzić, więc raczej skierowanie do specjalisty (ale i na badania) nie wypisuje, albo w ostateczności.
    Chociaż to i tak jest bez znaczenia, bo wielu pacjentów nie dożywa do tej wizyty, tak bardzo nieraz terminy są odległe w czasie.
    Ale... można u tego samego specjalisty (do którego dostało się skierowanie od tego lekarza) skrócić czas oczekiwania, ale kosztuje to zazwyczaj sporo pieniędzy.
  • Z doswiadczenia widzę, że...
    Tzw NFZ, który w sumie dubluje funkcję dawnych komunistycznych wydziałów zdrowia (miejskich, gminnych, powiatowych, wojewódzkich), które to kiedyś dzieliły pieniądze dla szpitali i przychodni, daje teraz pieniądze swoim, wg sobie tylko znanego klucza.
    Znam dobry szpital, który nie jest w "kluczu" więc ledwo zipie
  • @Jan Paweł 23:11:29
    a swoją drogą, to ten cały system jest chyba jakimś chorym kuriozum, by szpitale musiały między sobą konkurować tym, który będzie leczył... taniej.
  • @ Autor
    "...ponad 60% miejsc pracy znajduje się u nas w sektorze państwowym..."

    W tej sprawie na pewno Morawiecki powoła jakiś urząd.

    5*
  • @Jan Paweł 23:50:16
    "a swoją drogą, to ten cały system jest chyba jakimś chorym kuriozum, by szpitale musiały między sobą konkurować tym, który będzie leczył... taniej."

    Kurde, wyznacznikiem powinno być zdrowie pacjenta, w konsekwencji społeczeństwa, a nie konkurencja.

    Celny koment.

    Ukłony.
  • Na notkę nie mam czasu, więc tu umieszczę kilka spostrzeżeń..
    Zacznijmy od tego, że wydatki na Służbę Zdrowia liczone jako % PKB to bezsens. PKB jest około 7x większe od budżetu państwa. Czyli 7% PKB to prawie 50% budżetu państwa. (to tak na szybko, jest trochę mniej)
    Na szybko szukając, nie znalazłem odpowiedzi, czy budżet NFZ to część budżetu państwa czy osobna pozycja? chyba osobna, ale nie jestem pewien..

    Problemem służby zdrowia jest w dużej mierze biurokracja, ale największym są ludzie, co to nie służa jakby nazwa wskazywała, nawet nie pracują.. oni odbierają pensję i mają roszczenia o więcej. Dam przykład:

    Miałem "zbitą" (nie wiem jak to nazywa się) kość małego palca u dłoni, opuchlizna nie schodziła przez 2miesiące więc udałem się do ortopedy. Poczekalnia pusta, więc ucieszony pukam do drzwi gabinetu i wchodzę. Tam zastaję doktura otoczonego dwoma pielęgniarkami, wkurwiony że ośmieliłem się wejść krzyczy do mnie: "limity wyczerpane, proszę zarejestrować się na nowy rok!!" (a był to czerwiec). Ja jednak grzecznie siadam na krześle przed "świętą trójcą" i omijając biurokrację proszę aby szanowny doktur spojrzał na mój palec. Dostałem grzeczną formę i jakże kulturalną odmowy, którą zinterpretować można jako "wypierdalaj".
    Skruszony wyszedłem, chociaż w mordę lekarzowi powinienem dać.
    I tak sobie myślę, limity skończone, a doktur pobiera pensję za nic nie robienie. Jeżeli limit skończony w połowie roku, to dla doktura też nie powinno być pieniędzy na pensję..

    Kolejna sytuacja; w zasadzie podważająca ogólną opinię o lekarzach z Ukrainy. Miałem problem natury dermatologicznej (6 lat temu). Pojechałem do przychodni i zostałem przyjęty w ciągu 30 minut (byłem 3 w kolejce) Lekarką okazała się Ukrainka, wizyta trwała 15minut i zrobiła więcej niż chciałem (bez skojarzeń, chodzi o drugi zabieg ;)
    Teraz po latach zapisałem się ponownie do tej lekarki - czas oczekiwania to miesiąc. Wnioskuję, że komuś przeszkadzało, że była zbyt skuteczna, "normalny polski" lekarz rozpisałby moją poprzednią wizytę na przynajmniej trzy, liczy się dojenie NFZ - to proste, ona tego nie wiedziała, teraz już wie i nie ma na to wpływu - może nie pracować.

    Dodałbym śmierć wujka czy babci w szpitalu, gdzie dokumentacja została utajniona, a towarzystwo wzajemnej adoracji nie udupi kolegi.

    Reasumując; dokturzy to kolejna kasta "nadludzi"po sędziach. Należy zrobić porządek z nimi. Dyrektor szpitala musi być ekonomistą, a nie lekarzem jak to często bywa. Pamiętacie pewnie, jak to do upadającego finansowo szpitala wprowadzono managera, który pierwsze co zrobił to wprowadził elektroniczne karty pracy/obecności. Personel szpitala zastrajkował, zaangażował pacjentów i managera wywalono - znamienne.

    Doktor jak doktor to tylko człowiek, podobnie jak ksiądz. Jeden na wielu okaże się dobrym człowiekiem i takich należy gratyfikować, szanować, a reszta niech spierdala do LIDLA - ciągle brak ludzi mimo lepszych płac warunków niż u Januszów Biznesu.

    Na koniec dodam, że podczas studiów, poznałem na melanżach studentów medycyny - mieli większy luz i więcej pili od studentów technicznych.. Oni mają pracę zapewnioną po studiach, a 1/3 mojego roku pracuje za granicą.
  • @wk..ny 11:41:11
    Lekarze, spóźnili się, nie zdążyli ze swoim protestem, przecież rząd grubo przed ich protestami zajął się rzeczywistym dodawaniem pieniędzy do służby zdrowia i powiększaniem płac personelu medycznego. Od 2015 r. o ponad 40% wzrosły także nakłady na wynagrodzenia rezydentów. Projekt ustawy budżetowej był przygotowywany zanim medykom protesty przyszły do głowy. Gotowy projekt ustawy budżetowej na rok 2018 został przedstawiony w pierwszym czytaniu dnia 10.10.2017 i zawierał program powiększenia nakładów budżetu na służbę zdrowia z 4% PKB do 6% PKB i ponadto na inne cele socjalne o 70 miliardów złotych. To są fakty. To są konkrety. Opozycja i strajkujący lekarze udają, że te fakty nie istnieją. Wchodzą w najostrzejszą formę protestu, aby oszukać opinię publiczną, aby przekonać opinię publiczną, że strona rządowa ma złą wolę. Maciej Hamankiewicz wręcz pobił światowy rekord łajdackiego kłamstwa zwracając się do 31 organizacji lekarskich o wywarcie presji na rząd polski, który rzekomo odmawia współpracy. Podłość tego zarzutu polega także na tym, że to właśnie strajkujący lekarze odrzucają wszystkie propozycje współpracy. Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej Kodeks Karny - Art. 128. § 3., Art. 129. Art. 133. Te artykuły można bez specjalnego wysiłku przypisać panu Maciejowi Hamankiewiczowi. Nawiasem mówiąc fakt taki, że ten człowiek wpadł na taki pomysł jak wysłanie takiego donosu do 31 organizacji lekarskich w świecie świadczy o fachowym i wcześniejszym przygotowaniu tej akcji przez mocnych ludzi z jeszcze mocniejszych "organizacji" - czytaj służb specjalnych. Oni potrafią robić takie rzeczy. Nie dziwię się gówniarzom zwanym rezydentami. Są albo zmanipulowani albo skorumpowani - wszystko jedno, to jest młodzieżówka bez pojęcia. Ale tacy faceci jak Maciej Hamankiewicz - powinni zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności swego urzędu. Taki człowiek, który aż tak sprzeniewierzył się swojemu urzędowi powinien otrzymać bardzo ostre lanie. Nawet i 10 lat bezwarunkowego więzienia za łajdackie nadużycie swojego urzędu celem międzynarodowego zniesławienia najwyższych polskich organów władzy wykonawczej. Dla ostrzeżenia. I dla przykładu. Maciej Hamnankiewicz prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zasłużył na solidną karę w prawdziwym procesie karnym za naprawdę podłe i fałszywe doniesienie na rząd polski. Takie kłamstwo dyskredytuje samego Pana Hamankiewicza i kompromituje Naczelną Radę Lekarską. Moim zdaniem prezes NRL stracił wszelka wiarygodność i powinien stać się osobą non grata we wszelkim obrocie publicznym.
    Mianowicie:
    Maciej Hamankiewicz zwrócił się organizacji lekarskich poza Polską, aby „wywarły one presję na polski rząd, żeby zechciał w ogóle rozmawiać” oraz, aby „znalazł rozwiązanie zanim protestujący lekarze umrą”.
    W zeszłym tygodniu Hamankiewicz podczas spotkania z głodującymi lekarzami poinformował, że NRL zwróciła się do międzynarodowych organizacji w sprawie protestu rezydentów, aby wywarły presję na polski rząd, żeby zechciał rozmawiać z lekarzami. Zwrócono się do 31 izb lekarskich m.in. z Austrii, Bułgarii i Czech. Minister Konstanty Radziwiłł zwrócił uwagę, że odbyło się to bez próby jakiegokolwiek dialogu Naczelnej Izby Lekarskiej z Ministerstwem Zdrowia, mimo że - jak zaznaczył - cały czas jako minister jest otwarty na argumenty samorządu zawodowego lekarzy i spotkania z jego przedstawicielami. Pamiętam, że to właśnie protestujący odrzucają albo ignorują wszelkie próby i zaproszenia do porozumienia a nawet współpracy. Założę się, że totalna opozycja i działacze OZZL lekarze startując z protestem dobrze wiedzieli co jest przedmiotem projektu budżetu - i w rezultacie protestując - faktycznie sprzeciwiają się programowi naprawy służby zdrowia, żądając po prostu więcej. Największe draństwo propagandy jakie może przyjść do głowy. Zamiast wesprzeć i przystąpić do współpracy, wszczynając awanturę awanturę. Bardzo perfidna gra, zamiast cieszyć się z dobrej woli, rzucić się do gardła, podle atakując. Zamiast włączyć się w naprawę, nawet krytycznie wywoływać awanturę. Moim zdaniem to jest szczytowe draństwo. ZWYKŁA PODŁOŚĆ. Chyba jedyną formą jaka się tym protestującym należy - to naga prawda. Medycy ostro przeciwstawiają się naprawie służby zdrowia. Odmawiają współpracy. Takie to są fakty. Skoro im się nie podoba wysiłek rządu, skoro chcą zniszczyć program naprawy służby zdrowia, wywołując karuzelę roszczeń,m to należy zaproponować im to czego sobie życzą - na początek odebrać im 40% podwyżki, którą otrzymali od rządu PiS po roku 2015. Nie chcą, sprzeciwiają się, no to bez łaski. Niech mają, to czego chcą. Znaczy niech nie mają tego, czego nie doceniają. Minister zdrowia o strajku rezydentów - informacja z 02.10.2017 Minister odniósł się do protestu lekarzy rezydentów. Poinformował, że przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia odbyli 18 spotkań z przedstawicielami rezydentów. W 5 z nich uczestniczył osobiście. Ostatnie odbyło się 28 września – wówczas przedstawiliśmy projekt zmian wynagrodzeń młodych lekarzy. Czytaj więcej o spotkaniu w komunikacie z 29 września:

    „Rozmowa była bardzo merytoryczna i w większości przypadków wymienialiśmy nie tylko poglądy na temat rozwiązań, które są potrzebne, ale także w zasadzie zgadzaliśmy się co do tego, w jakim kierunku to powinno pójść. A jeśli były jakieś wątpliwości, to miały one charakter szczegółów i zdecydowanie były to różnice, które można pokonać, wyjaśnić (…). W czwartek umówiliśmy się, że przedstawiciele rezydentów przeanalizują tę sprawę i dadzą nam znać, jak sprawa ta wygląda” – powiedział.
    [Ten komunikat pojawił się 5 dni przed rozpoczęciem strajku]

    Minister podkreślił, że cały czas prowadzimy dialog z rezydentami. Obecnie czekamy na ich stanowisko wobec projektu rozporządzenia, który zakłada podwyżki dla tej grupy. Jesteśmy otwarci na spotkanie. Minister zapewnił, że Ministerstwo konsekwentnie wspiera młodych lekarzy. Jedną z jego pierwszych decyzji jako ministra zdrowia było przywrócenie stażu podyplomowego.
    Od 2015 r. o ponad 40% wzrosły także nakłady na wynagrodzenia rezydentów i stażystów – z 812 milionów złotych do planowanego ponad 1 miliarda 179 milionów w 2018 roku.

    Co oferujemy:
    Chcemy, aby podwyżki dostali wszyscy rezydenci i stażyści, niezależnie od specjalizacji – wpisuje się w to szerokie zmiany w zakresie finansowania służby zdrowia w Polsce. Co roku rezydenci będą otrzymywali dodatkowe pieniądze, związane z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu w służbie zdrowia. Oprócz tego przewidzieliśmy także podwyżki – 1200 złotych dla wybranych specjalizacji – tych o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa zdrowia i życia pacjentów (pediatria, chirurgia ogólna, psychiatria, medycyna rodzinna, medycyna ratunkowa, choroby wewnętrzne). Ma to być zachęta do wybierania tych specjalizacji, których potrzebują Polacy.

    Co już zrobiliśmy:
    1 lipca weszła w życie ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w służbie zdrowia. Na jej podstawie pracownicy medyczni otrzymają podwyżki, które będą kosztowały 17 miliardów złotych w perspektywie najbliższych pięciu lat. To pierwsze od wielu lat systemowe rozwiązanie wspierające pracowników medycznych. Dbamy o przyszłość kadr medycznych dla Polaków. W obecnym roku limity przyjęć na bezpłatnych studiach lekarskich zwiększyły się o ponad 850 miejsc w stosunku do roku 2015 (3529 w 2015; 4368 w 2017). Razem z niestacjonarnymi – łącznie uruchomiliśmy prawie 1400 miejsc więcej (6188 w 2015; 7587 w 2017). Rosną też nakłady na całą ochronę zdrowia. Dzięki dobrej sytuacji budżetu priorytetowo potraktowano potrzeby ochrony zdrowia, co zaowocowało 3 miliardami dodatkowych środków na służbę zdrowia w 2017 roku z budżetu państwa. Łącznie wydamy w tym roku 87 miliardów złotych na służbę zdrowia. Oznacz to wzrost o ponad 8 miliardów w porównaniu do 2016 roku. I te protestujące sukinsyny rżną głupa, udają, że te fakty nie istnieją, nie ma tego co jest. Trzeba być niezłym łotrem i gigantycznym kłamcą, aby udawać, że rząd ma złą wolę i trzeba najostrzejszych form protestu, głodówki wręcz. Udają, że trzeba międzynarodowej presji, aby zmusić rząd do zainteresowania się zdrowiem Polaków. Tytuł hieny roku już nie wystarczy. Laur łajdaka roku to jeszcze mało. A to całe NRL jak PRL. Wszystko dzieje się zgodnie z naszą wiedzą, która już nie jest kolejnym ostrzeżeniem, ale informacją nieubłaganie odmierzającą czas do politycznej katastrofy totalitarnej opozycji. Oni przez cały ten czas mają możliwość powrotu do rzeczywistości, mogą wycofać się z kłamstwa, w którym tkwią.Ale gdy widzę arogancki, śmiech Frasyniuka na manifestacji młodych lekarzy, nie wierzę ani w ich powrót do prawdy, ani do rozumu. Stary KOD w rozumie - ich własna pycha i arogancja ich zniszczy. Proszę - oto Kramek, Frasyniuk i Kijowski w jednym miejscu.

    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/14/825/390/ef9a8d3c60774c98b7b8deb38d18a2cb.jpeg
    DLACZEGO TOTALNA OPOZYCJA TAK PODKRĘCA PROTEST MEDYKÓW?Czy strachu? Przecież jeszcze parę dni, jeszcze miesiąc, może jeszcze kilka i nastąpi TOTALNA KOMPROMITACJA, blamaż i wstyd. Sukcesy wielu politycznych oszustów po prostu skończą się. Wielcy adwokaci polskiej nędzy będą musieli przerwać swoje kariery, obudzą się ze snu o potędze. Istnieje zbyt wiele konkretnych informacji, które już dzisiaj z kretesem kompromitują zwykłe złodziejstwo, złą wolę, korupcję, ponurą nieuczciwość i żałosną nieudolność niedawnych władców Polski. Już widzimy ich fałszywe karty. Jest coraz więcej bardzo konkretnych informacji o oczywistych sukcesach rządowej administracji, które mimo że są wciąż maniacko dyskredytowane i znieważane, to jednak powoli przebijają się do świadomości publicznej. Prawda jest jak oliwa, która powoli wypływa. Po naszej stronie jest codzienna i cierpliwa praca u podstaw, praca której efekty przejawiają się nawet w systematycznych i stabilnych wynikach sondaży. Mamy także bardzo jasne komunikaty o zbliżającym się finale pracy komisji w sprawie wyjaśnienia smoleńskiej katastrofy. Mogę przypuszczać, że wielu adwokatów polskiej nędzy nie wierzy w swoja klęskę, która jednak jest już blisko. Niektórzy już dziś czują pismo nosem i reagują histerycznie, tryskając jadem i nienawiścią nawet z sejmowej mównicy. Prawdę mówiąc pycha i pewność siebie niektórych z nich zadziwia mnie. Patrzę na zadowolone z siebie twarze ludzi stających w złej sprawie, widzę prowokatorów zajadle stających po stronie kłamstwa i widzę ich zaślepienie...Widzę chamówę i dzicz. Po prostu nie do wiary. Wystarczy spojrzeć na te zdjęcia

    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/news/wladek.png

    Pod Kancelarią Premiera zgromadzili się protestujący lekarze rezydenci, domagając się większych nakładów na służbę zdrowia. Choć protest miał być z założenia apolityczny, to mogliśmy zobaczyć tam przedstawicieli niemal wszystkich opozycyjnych partii politycznych i środowisk antyrządowych. "Apolityczny" protest lekarzy rezydentów i sympatyków ich postulatów oraz działań licznych polityków i działaczy znanych z nieprzychylności wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości. Czyżby zwęszyli kolejną odsłonę spektaklu "ulica i zagranica"? Nie zabrakło posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej - Michała Szczerby, Katarzyny Lubnauer czy Pawła Rabieja. A co myślę o samym proteście rezydentów? Myślę, że to nie jest ich autentyczny protest, to jest prowokacja zorganizowanej agentury wpływu, sterującej podobnymi działaniami w wielu krajach świata. Jest to klasyczny "astroturfing", czyli rodzaj gry operacyjnej wrogich Polsce specjalnych służb "marketingu politycznego". Kampania tego typu ma sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej, podczas gdy rzeczywista tożsamość jej inicjatora i jego intencje pozostają ukryte. W ten sposób totalna opozycja udowadnia, że nie jest żadną polską partią, nie jest żadną opozycją ale jest oddziałem najemników albo agenturą napastniczej armii, która przekroczyła polskie granice. A rezydenci?
  • @wk..ny 11:41:11
    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/10/27/825/363/84de6db62529453f801419492705905a.jpeg


    Perfidna manipulacja! Raport GUS dot. liczby zgonów łączą z protestem rezydentów: "Proroctwo protestującej lekarki zaczyna się spełniać". Wirtualna Polska przekracza kolejne granice absurdu. Tym razem portal wyprodukował artykuł, w którym zwiększającą się liczbę zgonów w szpitalach łączy z protestem rezydentów. Przywołuje do tego słowa protestującej lekarki, która w błysku fleszy opowiadała, że „jeżeli nic się nie zmieni, tysiące Polaków będzie umierało przez najbliższe lata”. Co ciekawe, ta perfidna manipulacja powstała w oparciu o raport GUS, który jest niepełny, bo poza suchymi liczbami nie zawiera żadnych wyjaśnień. Z tego raportu nie dowiemy się, co było przyczyną zgonów Polaków, chociażby w styczniu, w którym zmarło o 11 tysięcy osób więcej niż w styczniu w 2016 roku. Nie ma żadnej informacji o tym, czy śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, z przyczyn choroby, czy była następstwem chociażby wypadków. Dziennikarze wp.pl przekonują, że tak duża liczba zgonów może uzasadnić dramatyczny ton protestujących lekarzy. Jako przykład podają dramatyczne proroctwo Katarzyny Piskulskiej, która bierze udział w proteście. Codziennie umierają ludzie. Według szacunków, umrą tysiące Polaków. Jeżeli nic się nie zmieni, tysiące Polaków będzie umierało przez najbliższe lata mówiła Pikulska. Przypomnijmy, że dane dotyczące śmierci Polaków są publikowane przez Główny Urząd Statystyczny co miesiąc. Są to jednak tylko suche liczby, ponieważ statystycy dopiero później opracowują dokładny opis na podstawie kart zmarłych pacjentów wypełnianych przez lekarzy, co zajmuje ponad rok. Oznacz to, że pełny obraz o przyczynach umieralności w 2017 roku, z jakich grup pochodzili zmarli zobaczymy dopiero za dwa lata. Tok myślenia Wirtualnej Polski zaskakuje. Czy to, że rezydent będzie zarabiał dwa razy więcej da nam pacjentom gwarancję, że nie umrzemy? Wkrótce okaże się, że odpowiedzialne za zgony Polaków jest Prawo i Sprawiedliwość…
    wkt/wp.pl


    Ps..Od lat wskaźnik umieralności Polaków to ok 1 % rocznie, dlatego kity WP są dobre dla ciemnych mas. Bez względu na Wirtualną Bzdeciarnię i dochody megiery Pikulskiej, od lat w Polsce umiera 370-380 tysięcy Polaków rocznie. Ale coraz mniej się rodzi.W 2013 19 tysięcy więcej umarło niż się urodziło. A kiedy rezydenci będą zarabiać krocie, Polacy na pewno nie staną się NIEŚMIERTELNI! Jakie to proste, wystarczy dać gnojkom podwyżki i nikt nie będzie już umierał.
    No to wreszcie lekarze przyznali się do złego leczenia!!! Te zgony idą na konto lekarzy. Sprzeniewierzają się przysiędze Hipokratesa! Jak rozumiem to rezydenci są winni śmierci pacjentów w szpitalach. POwinni się poddać do samo ukarania czyli do minimalnego miesięcznego wynagrodzenia. A leżenie odpracować ! Tych protestujących praktykantów należy wysłać do pracy przed pługiem, a nie w szpitalu. Jeżeli ludzie umierają, to dlatego, że lekarz jest niekompetentny. Konowały. Zaczną jeszcze bardziej umierać jak rezydenci zaczną leczyć i stosować procedury "medyczne" , he, he, he ...jak ich tak konowały leczycie to umrą. Umierają po chemii i naświetlaniach, oszukani, że to działa. Zanim dasz się nabrać na skuteczność tych metod poczytajcie o nowotworowych komórkach macierzystych. Jeśli ktoś bzdety Wirtualnej Szmaciarni bierze poważnie, jest skończonym , prymitywnym głupkiem. Bo ta manipulacja jest bardzo prymitywna, obliczona na oglądaczy TVN i Faktu..Niech teraz jeszcze GUS obliczy ilu pacjentów dzięki ich strajkowi przeżyło! Czekam!!! Wystarczy popatrzeć na zdjęcie. Wylegują się na materacach a obok na sali umiera człowiek.To są lekarze? To są mordercy. Za pieniądze poświęca ludzkie życie. Wszyscy pamiętają pseudo-medyków w Łodzi, którzy mordowali pacjentów - PAVULONEM, jako tzw "ŁOWCY SKÓR " Czy mamy do czynienia z sukcesorami ? Skoro przez rezydentów umierają ludzie to wsadzić ich za morderstwo - dostaną po 15 lat odsiadki to im się odechce wczasów w Malibu za siedzenie z naszych pieniędzy. Pikulska wygląda jak wampir i pewnie nim w istocie jest. Negocjacje? Lekarz? Buta i arogancja Rezydentka K. Pikulska (Guta), od 2013 prywatna praktyka lekarska...Prywatna praktyka lekarska wymienionej, lekarza rezydenta zdobywającego doświadczenie, więc jeżeli uczy się ona na własnych błędach to stąd taka liczba zgonów. Jeśli ona dostanie podwyżkę to ludzie przestaną umierać? Czy to groźba? Jeśli tak to należy ją odsunąć od leczenia. Pikulska wg, niemieckiego urzędu statystycznego również umrze nie doczekawszy tzw szczęścia w życiu i w miłości. A rezydenci i ratownicy medyczni PAWULON jeszcze POdają? Ten lider protestu urodził się już jako lekarz po mamusi i tatusiu, genetycznie zmodyfikowany. 6,8% PKB kasa dla rezydentów resztę prywatnie. Statystycznie lekarze żyją krócej o 10 lat. Jak mam takim ludziom zaufać, którzy sami nie potrafią o siebie zadbać. To dobrze, że lekarze biorą odpowiedzialność za zwiększającą się umieralność w szpitalach. Od dawna twierdziłem, że istnieje związek przyczynowo skutkowy. U nas jeszcze gorzej. Polecam strajkującym rezydentom art. w tygodniku "Bez Cenzury" nr.5(12), pierwsze zdanie z art; ..w tym roku lekarze zabiją w Polsce w szpitalach w wyniku błędów lekarskich około 25000 osób...Błędy medyczne 3-cią przyczyną zgonów w USA

    http://www.politykazdrowotna.com/9339,bledy-medyczne-3-przyczyna-zgonow-w-usa
    Przed laty w Czechach był strajk generalny w służbie zdrowia i okazało się, że podczas strajku było znacząco mniej zgonów niż w czasie gdy szpitale działały normalnie. Wnioski wyciągnijcie sami. Strajki polegające na zaniechaniu leczenia w miejscu pracy powinny być karalne jako działanie zagrażające życiu i zdrowiu pacjentów. To jak pilot co wyskakuje ze spadochronem pozostawiając pasażerów. Czy za strajk też płacą. Ci to mają dobrze a jak jest winnych zawodach? Czy w Polsce z pewnością jest kapitalizm? To jest pytanie do Lemingów? Może czas skończyć z szantażem niektórych grup pracujących. Jak rezydenci chcą obalać rząd to proponuję przetrzymać tak ich przez 8 lat! Skończyć z możliwością szantażu niech jadą na Zachód droga wolna. Konsekwencją powojennego wyżu demograficznego który kończy się obecnie śmiercią naturalną/normalne i co było do przewidzenia...To demografia, początek zgonów powojennego wyżu. Stabilne 38 mln polaków to 500 tys urodzin i 500 tys zgonów rocznie. Więc +400 tys urodzin w 2017 to dobry początek, ale do sukcesu jeszcze daleko. Nie będzie potrzeba tylu lekarzy zwłaszcza niewyspecjalizowanych! Inwestować w diagnostykę/technikę medyczną, leki nowej generacji a rezydentów zwolnić dyscyplinarnie lub obciążyć za finansowanie rezydentury przez państwo! Zatrudnić następnych [jest kolejka]. A tak a propos - w Niemczech umarło też kilku lekarzy z przepracowania ale tu dyżur normalnie jest 48 na 48 a w Polsce 24 na 24. Biedni lekarze są niedouczeni bo tak działa system. Lekarze, zwłaszcza młodzi widzą po skończeniu studiów w co wdepnęli, jakie są sitwy i układy, zwłaszcza w Polsce gdzie kolejki służą tylko zyskom starych lekarzy milionerów. Dla medycyny akademickiej też by się przydał F-16 z napalmem na przekupnych profesorów, autorytetów, jak to mówił Latkowski o ośmiornicy w Trójmieście w sprawie Amber Gold. Na szczęście mamy cud !, rezydenci "głodują" już 24 dni i nadal normalnie funkcjonują toż to CUD !, a taki pięściarz Artur Szpilka, głodówkę skończył po 3 dniach bo nie mógł już wytrzymać ! Gołym okiem widać, że mają dobra formę po 24 dniach głodówki i że są sterowani i manipulowani przez SPONSORÓW !Rozpędzić pasożytów i odstąpić od pobierania haraczu na NFZ.
    https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/kardiolog/warszawa/ #

    https://swiatprzychodni.pl/specjalnosci/endokrynolog/warszawa/

    Nowoczesna przysięga Hipokratesa.

    1. Życie moje poświęcam dla pieniądza.
    2. Nauczycieli moich (koncerny farmaceutyczne) będę szanował za pieniądze, które im zawdzięczam.
    3. Zalecenia/polecenia od moich nauczycieli będę wykonywał z sumiennością i godnością.

    4. Troska o jak najdłuższe leczenie chorych będzie moim obowiązkiem.
    5. Powierzone mi tajemnice szanować będę.

    6. Podtrzymywać będę ze wszystkich sił moich wszystkie ciemne tajemnice mojego zawodu.
    7. Koledzy moi będą mi braćmi.
    8. Nie dopuszczę aby religijne, narodowe, rasowe, polityczne lub społeczne względy były przeszkodą w spełnianiu poleceń moich "nauczycieli".
    9. Nie będę mieć szacunku dla życia ludzkiego od chwili jego poczęcia.

    10. Użyję mojej wiedzy lekarskiej przeciwko prawom ludzkości. Z własnej woli, na mój honor, uroczyście oświadczam, że tej przysięgi dochowam. DRODZY Rezydenci ! ! !
    http://www.wyszperane.info/media/2017/10/rezydenci.jpg
  • @wk..ny 11:41:11
    Rezydenckiej gimbazie znudziła się głodówka. Teraz będzie akcja „1 etat -1 medyk”...W poniedziałek lekarze-rezydenci postanowili zakończyć protest głodowy. Był to, co prawda, protest rotacyjny, a roześmiane buźki rezydentów na zdjęciach nie wskazywały na jakieś poważne zmęczenie materiału, ale w komunikacie OZZL pojawiły się mrożące krew w żyłach doniesienia o ofiarach protestu: „87 osób zostało zdyskwalifikowanych z przyczyn medycznych przez lekarzy głodówki. Główne powody dyskwalifikacji to spadek ciśnienia tętniczego, żółtaczki, hipoglikemie, zatrucie wodne, zaburzenia metaboliczne, obrzęki i nadciśnienie. Tak wiele osób poświęciło swoje zdrowie dla idei, balansowało na granicy ryzyka utraty zdrowia, a może nawet życia dla poprawy systemu ochrony zdrowia w Polsce, dla pacjentów i pracowników medycznych.” O jejku, jej!

    Co prawda, rząd przyjął projekt ustawy zakładający stopniowe zwiększanie nakładów na służbę zdrowia docelowo do 6 proc. PKB w 2025 roku, ale rezydenci nie dostana kokosów w postaci dwóch średnich krajowych, więc protest będzie trwał, ale w innej formie. Rezydenci zapowiadają, że w ramach „stawiania na jakość” rozpoczynają akcję „1 etat -1 medyk”. O co chodzi?

    Rezydenci opisują to tak: „Podjęliśmy decyzję, że kończymy z bylejakością w polskim lecznictwie. Nie będziemy pracować jak na taśmie, na akord, nie będziemy realizować wizji i przymusów NFZ. Rezygnujemy z dodatkowych prac tak, aby być dla pacjenta całym sobą. Nie chcemy brać odpowiedzialności za bylejakość leczenia polskiego pacjenta. Już od teraz masowo, ogólnopolsko wypowiadamy tak zwane klauzule opt-out, co oznacza, że nie będziemy dawać się zmuszać do pracy w nadmiernej liczbie godzin, która staje się niebezpieczna dla pacjenta. Będziemy pracować zgodnie z kodeksem pracy – do maksymalnie 48 godzin tygodniowo. Od stycznia zaczniemy realizować akcję 1 medyk-1 etat – zrezygnujemy z dodatkowego zatrudnienia, będziemy pracować tylko w podstawowym miejscu pracy.”

    Brzmi to wszystko szalenie dramatycznie, ale tak naprawdę nikt rezydentów nie zmusza do pracy w wymiarze przekraczającym 48 godzin tygodniowo. Klauzula opt-out jest dobrowolna, lekarz wyraża na nią pisemną zgodę, a pracodawca „nie może podejmować działań dyskryminujących wobec pracowników, którzy nie wyrazili wyżej opisanej zgody (np. pomijanie przy nagrodach, podwyżkach, finansowaniu szkoleń)”. Tak wynika z informacji opublikowanej na stronie OZZL, więc pompatyczny ton o „zmuszaniu do pracy w nadmiernej liczbie godzin” jest po prostu żałosny.

    Decyzję rezydentów o odmowie brania dodatkowych dyżurów tak komentuje postkomunistyczna „Polityka”: „Deklaracja młodych lekarzy, że nie będą pracować w tygodniu dłużej niż 48 godzin, oznaczać będzie, że w wielu przychodniach po prostu nie będzie miał kto przyjmować pacjentów. Zabraknie lekarzy w szpitalnych oddziałach ratunkowych, dokąd trafiali chorzy w nagłych przypadkach. W weekendy i wolne dni na oddziałach szpitalnych nie będzie miał kto dyżurować. Fikcją stanie się nocna i świąteczna pomoc medyczna. Wszystkie te dziury łatano bowiem do tej pory niewolniczą wręcz pracą rezydentów, którzy się na to godzili. Godzili dlatego, że widzieli, jak bardzo brakuje lekarzy, ale także dlatego, żeby dorobić do chudej rezydenckiej pensji, niewiele wyższej od płacy minimalnej robotników niewykwalifikowanych.” Jak widzicie, ma być Apokalipsa i kompletna zapaść służby zdrowia, która do tej pory trwała tylko i wyłącznie dzięki pełnym poświęcenia rezydentom. Oczywiście! A krasnoludki sikają do mleka, prawda?

    Źródło: rezydenci.org.pl, polityka.pl

    Ps...Nie douczone toto, ale już bezczelne i żądające. Kiedyś specjalizację robiło się na wolontariacie, za samą możliwość nauki, dorabiało się dyżurami, bo czym innym. Trochę pokory, młodzi ludzie, zanim wypniecie się na kraj ojczysty, który wyszkolił was za darmo. Gdy będziecie sobą coś reprezentować, wtedy będziecie stawiać warunki!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031